Przy obiedzie mama uśmiecha się krzywo. Jeden kącik ust zostaje na dole, a po minucie wszystko wygląda już normalnie. Kusi, żeby machnąć ręką. Nie rób tego: opadnięty kącik ust, nawet jeśli zniknął po chwili, to sygnał, żeby od razu dzwonić na 999 lub 112.
Jak w kilka sekund sprawdzić kąciki ust?
Poproś bliską osobę, żeby się uśmiechnęła, najlepiej szeroko. Patrz na oba kąciki ust jednocześnie. Sprawdź, czy unoszą się na tę samą wysokość i czy obie połowy twarzy pracują tak samo. Jeśli jeden kącik zostaje niżej, a uśmiech wychodzi wyraźnie krzywy, to asymetria twarzy. Obok zaburzeń mowy i nagłego niedowładu ręki to jeden z objawów, z którymi do ratowników trafia najwięcej zgłoszeń.
Nie porównuj tego z tym, jak ktoś uśmiechał się latami. Liczy się to, co widzisz teraz, i to, że zmiana pojawiła się nagle. Sama zapamiętałam prostą zasadę: jeśli muszę się zastanawiać, czy uśmiech jest równy, to już powód, żeby sprawdzać dalej.
Udar to nagłe zaburzenie krążenia krwi w mózgu. Najczęściej naczynie zamyka skrzeplina, rzadziej naczynie pęka i dochodzi do krwawienia. Objawy zależą od tego, który obszar mózgu przestał działać. Dlatego u jednej osoby opadnie kącik ust, a u innej pojawi się coś zupełnie innego. Czasem wystarczy jeden objaw.
Potem ręce i mowa
- Ręce. Poproś, żeby chory podniósł obie ręce i chwilę utrzymał je w górze. Jeśli jedna opada albo w ogóle nie da się jej unieść, to objaw alarmowy.
- Mowa. Poproś o powiedzenie czegokolwiek. Spowolnione, niewyraźne słowa mogą wskazywać na udar. Tak samo płynna mowa z wyrazami, które nie pasują do sytuacji.
Ten test nie zastępuje badania lekarskiego i nie trzeba go robić do końca. Wystarczy jeden niepokojący wynik. Wtedy przerywasz sprawdzanie i dzwonisz na 999 lub 112.
Warto znać też mniej oczywiste sygnały. Może to być najsilniejszy ból głowy w życiu, z wymiotami i światłowstrętem. Może to być zataczanie się, które łatwo wziąć za upojenie alkoholem. Bywa też nagły bezruch: osoba jest przytomna, ale siedzi w jednej pozycji i słabo reaguje na otoczenie.
Objaw minął. Czy nadal trzeba wzywać karetkę?
Tak. W tym momencie wiele rodzin popełnia najgroźniejszy błąd. Kącik ust wraca na miejsce, mowa się wyrównuje, ręka znów słucha. Pojawia się myśl: „Przeszło, nie ma co zawracać głowy ratownikom”. Takie czekanie zagraża życiu chorego.
Objawy, które ustępują po kilku minutach, mogą oznaczać przemijający udar niedokrwienny (TIA). Bywa on ostrzeżeniem przed pełnym udarem i wymaga pilnej pomocy medycznej, tak samo jak objawy, które trwają. Dlatego przy podejrzeniu udaru dzwonię zawsze, nawet jeśli w chwili rozmowy z dyspozytorem wszystko wygląda już normalnie.
Przy udarze od czasu zależy, jakie leczenie w ogóle będzie możliwe i jaką sprawność uda się zachować. Im szybciej zespół medyczny oceni chorego, tym szybciej w szpitalu zapadną decyzje. Ten problem nie dotyczy tylko seniorów. W Polsce dochodzi do około 90 tys. udarów rocznie, a nawet 30 proc. z nich dotyczy osób przed 65. rokiem życia.
Co robić, zanim przyjedzie karetka
- Zapamiętaj albo zapisz, kiedy pojawił się pierwszy objaw, także ten, który już minął. Ratownicy będą o to pytać.
- Przygotuj dokumentację medyczną chorego i listę leków, które przyjmuje na stałe.
- Posadź chorego, zapewnij mu spokój i nie pozwalaj chodzić po mieszkaniu.
- Nie dawaj nic do jedzenia ani do picia. Stan może się pogorszyć z minuty na minutę, a wtedy rośnie ryzyko zadławienia.
- Nie podawaj żadnych leków na własną rękę, zwłaszcza rozrzedzających krew. O tym decyduje kierownik zespołu ratownictwa albo lekarz na SOR-ze.
- Obserwuj chorego. Jeśli straci przytomność i przestanie oddychać, rozpocznij resuscytację krążeniowo-oddechową.