Masz cukrzycę, leczysz się, a stopy oglądasz najwyżej przy obcinaniu paznokci? Do 20 listopada 2026 możesz zapisać się na bezpłatne badanie, które trwa około 10 minut. Sprawdza się w nim czucie monofilamentem i tętno na stopie, dzięki czemu ryzyko rany widać, zanim ona powstanie. Akcja nie obejmuje osób, które już leczą ranę stopy.
Kto może się zgłosić, a kto nie?
Badanie jest przeznaczone dla osób, które mają rozpoznaną cukrzycę i są w trakcie jej leczenia. Organizatorzy podkreślają, że najwięcej mogą zyskać ci, którzy dotąd w ogóle nie kontrolowali regularnie stóp. Dla nich te kilka minut bywa pierwszą rzetelną informacją o stanie nóg.
Akcja nie obejmuje pacjentów, którzy obecnie leczą ranę w przebiegu cukrzycowej choroby stóp. To ma sens, bo badanie służy wychwyceniu zagrożenia, zanim pojawi się rana, a nie opiece nad tą, która już jest. Jeśli masz otwartą ranę na stopie, zostań pod opieką osoby, która ją prowadzi.
Jak wygląda 10 minut w gabinecie
Według ekspertów około 10 minut wystarcza, żeby ocenić, czy grozi ci cukrzycowa choroba stóp. W tym czasie sprawdza się trzy rzeczy.
- Czucie w stopach. Służy do tego monofilament, czyli cienka, elastyczna żyłka przykładana do skóry. Jeśli w niektórych miejscach jej nie czujesz, stopa może nie ostrzec cię przed otarciem czy skaleczeniem.
- Tętno na tętnicach stopy. Badający wyczuwa puls bezpośrednio na stopie, co mówi o jej ukrwieniu.
- Czynniki ryzyka. Na koniec ocenia się, co w twoim przypadku może sprzyjać rozwojowi cukrzycowej choroby stóp.
Po badaniu trafiasz do odpowiedniej grupy ryzyka i dostajesz wskazówki, jak zapobiegać kłopotom i jak na co dzień dbać o stopy. Wychodzisz więc nie tylko z wynikiem, ale też z konkretną instrukcją, co robić w domu.
Gdzie i jak się zapisać
Zapisy ruszyły 2 listopada i potrwają do 20 listopada 2026 roku. Rejestrujesz się bezpośrednio w wybranej placówce: telefonicznie, przez internet albo w sposób, który ta placówka sama ustaliła.
Mapę gabinetów biorących udział w akcji opublikowało na swojej stronie Polskie Towarzystwo Leczenia Ran (PTLR), w części poświęconej Tygodniowi Świadomości Stopy Cukrzycowej. Łatwo tam sprawdzić, co masz najbliżej. Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego ja nie czekałabym do ostatniego tygodnia.
To oddolna inicjatywa PTLR, związana ze Światowym Tygodniem Świadomości Stopy Cukrzycowej, który zapoczątkowała organizacja D-Foot International. Placówki prywatne i publiczne biorą w niej udział bez wynagrodzenia, a badania prowadzą wolontariusze: lekarze, pielęgniarki i podolodzy. W zeszłorocznej edycji przebadano 799 osób w 73 placówkach medycznych i 10 wojewódzkich oddziałach NFZ.
Dlaczego nie warto tego odkładać?
Według szacunków przynajmniej 30 proc. chorych na cukrzycę w Polsce nie ma pojęcia o swojej diagnozie, a u prawie połowy powikłania są obecne już wtedy, gdy lekarz stawia rozpoznanie. Z raną stopy cukrzycowej zmaga się około 250 tys. chorych. Śmiertelność w cukrzycowej chorobie stóp wynosi 30 proc. w ciągu pięciu lat, tyle samo, ile przeciętnie wśród chorych na raka. Pod względem liczby amputacji nogi z powodu stopy cukrzycowej nasz kraj należy do europejskiej czołówki.
Dr n. med. Przemysław Lipiński, prezes PTLR, zwraca uwagę, że do pacjentów trzeba docierać znacznie wcześniej, zanim pojawią się rany i zaawansowane powikłania. Organizatorzy mówią też otwarcie, że jednorazowa akcja nie zastąpi rozwiązań systemowych. Dla ciebie to jednak realna okazja, żeby bez kosztów i w kilka minut dowiedzieć się, na czym stoisz.
Mnie ta logika przypomina regularne wizyty u dentysty: krótka kontrola, zanim cokolwiek zacznie boleć, oszczędza później sporo kłopotu. W obu przypadkach chodzi o to samo, czyli o zauważenie problemu, zanim zrobi się poważny.